18
niewdzięcznik - fajny kapelusz - słucham? - mówię, że fajny kapelusz - ale ja przecież nie mam na sobie kapelusza - fakt. niemniej jednak, gdyby pan go miał, to jestem przekonany, iż kapelusz byłby fajny - aha
16
Wiosna ładnie się robi
14
stanowczość błysk w oku decyzyjność przejrzystośc piękno aura kaszel
13
Bał się on dużych drzew. Mieszka pod drewnianym dachem, pośród drewnianych ścian i stąpa po drewnianej podłodze, a boi się drzew. Nigdy go nie mogłem zrozumieć i w sumie też wcale nie muszę, a jednak bym chciał. Jego strach mógłby pomóc zrozumieć mi mój własny, którego nie jestem w stanie pojąć, a może jestem, tylko nie umiem się z tym pogodzić? Może mam strach przed własnym strachem? Boję się bać?
12
- Ile to kosztowało?
- Tyle a tyle
- Aha. I co zamierza pan teraz z tym zrobić?
- Postawię na kredensie
- Mhm. A po co?
- Jak to po co?
- No po co?
- Żeby patrzeć
- Patrzeć?
- No tak
- Dziwne
- Jak to dziwne?
- Ja kupuję rzeczy, żeby mi służyły
- No przecież służy mi
- Nie służy. Stoi tylko
- Taka jest jego rola - stoi, a ja na to patrzę. Służy mi estetycznie
Nastąpiła cisza. Panowie doszli do wniosku, że się nie dogadają, nie zrozumieją nawzajem. Prowadzą dialog, przyjemny bądź nie, to poza naszą oceną, lecz trzeba zauważyć, że nie pojmują wzajemnych punktów widzenia. Jeden pan jest praktyczny, drugi potrafi po prostu żyć.
10
Luksus Dwie dziury, chmura, las i hałas - tyle dokładnie zaoferował mi wróżbita za mój stary samochód. Nie jestem człowiekiem głupim, widzę kiedy ktoś mi daje dobrą ofertę. Samochód jest zdecydowanie warty o wiele mniej, więc dopełniliśmy targu i teraz jestem bogaty. Chodzę sobię po moim lesie, podlewam go deszczem z mojej chmury, robię hałas i podziwiam dziury. Życie jest piękne, a zwłaszcza w takim luksusie.
9
Czy to majak? Sam już nie wiem. Czy to zwid? Osiem, siedem. Jak tu życ? Ty wiesz jeden. Gdzie jest sens? Osiem, siedem.
8
Zza płotu dało się słyszeć ciche pomrukiwanie nosorożca. Co raz było słychać odgłos łamanych gałęzi i kamienne dźwięki kamieni. Czerwony, drewniany płot był jedyną granicą między rzeczywistością a tym co nieznane. Zwierzę mogło istnieć tylko, gdy to, co go oddzielało od reszty, stało i było. Gdyby ogrodzenie zostało ruszone, ruszyłby się również nasz nieszczęsny, rogaty przyjaciel. Szkoda, że tak jest, choć z drugiej strony przynajmniej ma spokój. Spokój w dzisiejszych czasach jest bezcenny. Niby każdy może go mieć, ale mają go tylko nieliczni. Czas przejść przez wrota, czas pokazać wszystkim, że każdy z nas ma swojego nosorożca i to, że go nie widać nie oznacza, że go nie ma. Człowiek musi się nauczyć dostrzegać to co niedostrzegalne, czuć to, czego na codzień nie wyczuwa. Słyszeć głosy, które już dawno przestały się odzywać. Płot jest tylko iluzją, marną fatamorganą. A jednak stoi i się na nas patrzy.
7
Drabina spadła, a to Ci klops. Hops, hops, hops. O boże, gdzie drabina? Gdzie, na jowisza, jest Przemek? Miał być na drabinie, a nie ma ani drabiny ani tego patafiana. No ale co tam, żyje się dalej, nie? Żółty samochód dalej ma cztery koła, choć pięć dni już minęło. Dziadek znowu będzie zły. że gołębie latają. Po co im w ogóle funkcja lotu, jak nawet gniazda nie potrafią zrobić? Głupie debile. Nie gadam o gołębiach. Gdzie są Twoje maniery? Wchodzisz komuś do domu to zdejmij buty, zobacz ile błota jest w salonie. Proszę już iść.
6
- Szkoda - nieznajomy spojrzał ze wstrętem - nic już z tego nie będzie. Pokładałem duże nadzieje w chłopaku. Patrzyliśmy oboje na rozkładające się zwłoki psa obok drzewa, które tak uwielbiałem. Codziennie na nie patrzę i nie sądziłem, że kiedyś przestanie mi się podobać. Ludzie się zmieniają, drzewa niby też, ale nie aż tak bardzo, dlatego je lubię. Ciche i potężne. Przykro mi z powodu psa, chociaż go nie znałem. Dziwne... Dlaczego mi przykro? Sumienie? Przecież to wymysł przeszłości, teraz nikt już go nie ma. Nikt nie ma nic. Wieczna pogoń za pieniędzmi i władzą. Zapijanie problemów trunkami i puste spojrzenia. Oczy zmęczone od kolorowych, ruszających się obrazków, które mają nas przekonać, że nasze życie jest do dupy i powinniśmy mieć to i tamto. Gdyby tylko ludzie otworzyli oczy...
5
No i tak dzień mija godzina za godziną minuta za minutą sekunda ciągnie sekundę kropla drąży skałę
4
Ruszył i wyruszył. Jedyny prawowity dziedzic tronu żeglarzy z wyspy Kolomolo. Szkoda, teraz kraj zostanie bez władcy. Obawiam się o Trexa. Myślę, że nie oprze się pokusie.
3
Osiem beretów... Osiem kasztanowych beretów! Czy on w ogóle rozumie co to oznacza? Zacofany ignorant.. Oczywiście, że nie rozumie. Nie zdziwiłbym się, gdyby nawet do ośmiu nie potrafił liczyć. Ludzie jego pokroju zawsze tacy są i tak kończą. Każdy z nich to ta sama historia. Czemu ja w ogóle marnuję tusz, czas i papier na kogoś takiego. Osiem beretów... Osiem jebanych beretów.
2
Dawniej okrzyk harantu, któremu towarzyszył skowyt mordowanych cielaków, był uważany za nierozłączną cechę, a nawet zaletę porannych łowów. Król Gastier, który był wtedy jeszcze dzieckiem, jako pierwszy zdobył się na odwagę i sprzeciw wobec takim czynom. Zajęło to co prawda dwadzieścia siedem lat, ale jego wizja w końcu ujrzała światło i została doceniona. Zabawne jak szybko ludzie zmieniają zdanie.
1
Gdzie nie ma talentu, pojawia się gawron. Gawron jest jak mgła.
